Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 11 marca 2015

Dlaczego warto ćwiczyć we dwoje?

Dzisiejszy post nie będzie o miłości. Ani o związku, Ani nawet o jeżdżeniu na tandemie :) choć to akurat mogłoby się tu kiedyś pojawić.
Dzisiejszy post będzie o tym dlaczego lepiej ćwiczyć z kimś i jakie płyną z tego korzyści.

żródło
Jeśli śledzicie mojego bloga zapewne wiecie, ze ćwiczę od ponad 4 miesięcy - bez przerw, bez obijania się i olewania treningów. Jeśli czytacie go dłużej niż 4 miesiące wiecie też, że nie jest to pierwsza próba ruszenia tyłka. Jednak pierwsza, która trwa dłużej niż miesiąc. Co sprawiło, że ta się powiodła, a inne nie? Druga osoba. Do walki o zdrowsze i ładniejsze ciało stanęłam ramię w ramie z moja siostrą Anią. I po tych czterech miesiącach stwierdzam, że to był świetny krok

Jakie korzyści płyną z ćwiczeń we dwoje (bo Wy Anię możecie zastąpić chłopakiem, koleżanką, sąsiadką lub kimkolwiek, kto będzie chciał :)?

1. Wzajemna motywacja 
Gdy ćwiczyłam sama zawsze znalazłam powód (oczywiście arcyważny ), dla którego mogłam opuścić trening. Gdy ćwiczymy razem jedna motywuje drugą do tego, by podnieść się z kanapy i iść na zajęcia lub pobiegać. Trochę pomarudzi i wstajesz - nawet gdy tak bardzo Ci się nie chciało.

2. Wsparcie
Nikt tak nie zrozumie człowieka z zakwasami, jak ten kto sam cierpi z ich powodu. Więc gdy kolejny dzień  jęczysz nad bolącymi udami współtowarzysz ćwiczeń nie każe Ci się zamknąć tylko jęczy razem z Tobą :)

3.Zdrowa rywalizacja
Ile razy gdy szłaś samotnie pobiegać do parku, wracałaś po kilometrze, bo byłaś pewna, że dalej nie dasz rady biec? A teraz widzisz, że ona biegnie, więc ty też biegniesz! I wciąż bijesz nowe rekordy:) 

4. Szczęście się mnoży gdy się je dzieli :)
Razem wszystko jest przyjemniejsze :) Podczas biegu można pogadać, a czasem nawet ustać tylko po to aby śmiać się do łez! I wątpię, żeby to była wielka strata dla treningu :)

5. We dwoje bezpieczniej!
To powód, który jest dla mnie bardzo osobisty :) Tzn. ja nigdzie sama nie chodzę po ciemku :P Więc wieczorne treningi zaczynałyby się od proszenia Sebka żeby mnie odprowadził :P A przecież nie zawsze w domu jest, nie zawsze ma czas i czasem też może mu się nie chcieć :) A we dwie - raz dwa i idziemy w ciemną noc :) Nawet jeśli dopiero 19 :D Nie wspominając biegania w ciemnym parku :)

A Wy wolicie ćwiczyć razem czy samemu?

Kasia