Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

czwartek, 8 maja 2014

Moje ulubione zestawy ćwiczeń do wykonywania w domu

Kochani!

Dostaję od Was wiele pytań, jakie są moje ulubione zestawy ćwiczeń, które najczęściej wykonuję i czy widzę efekty.

O efektach pierwszych czterech tygodni pisałam w tym poście i już niedługo ukaże się kolejny, w którym powiem Wam co dały mi dwa miesiące ćwiczeń.

Dziś chciałabym pokazać Wam, które zestawy są moimi ulubionymi.



1. Bieganie (oczywiście nie w domu :P )

Bardzo je polubiłam. Kiedyś nie wyobrażałam sobie wyjść i biegać. Wydawało mi się to nudne i bezsensowne. Jednak odkąd zaczęłam podchodzić do biegania racjonalnie stało się bardzo przyjemną formą aktywności. Nie biegam na dystans, ale na czas. Staram się biegać 20-30 minut. Jak na amatorkę jest ok :)

2. Ewa Chodakowska ,,Skalpel 2"

Swoją przygodę z ćwiczeniami w domu zaczęłam od Ewy Chodakowskiej. Ćwiczenia nie są bardzo trudne, a Ewa nie narzuca tu morderczego tempa. Jeśli mamy choć odrobinę kondycji powinnyśmy dać radę wykonać cały zestaw. Ale przyznam, że po tych 40 minutach ledwo żyłam :)


3. Mel B - 10-minutowe treningi na nogi, brzuch, ramiona i pośladki.

Z czasem powtarzanie tych samych ćwiczeń zaczęło mnie nudzić więc poszperałam troszkę w necie, by znaleźć coś nowego. Wiele dobrego naczytałam się o treningach Mel B. Postanowiłam spróbować i wciągnęły mnie na dobre. Dziś to moje ulubione ćwiczenia i wykonuje je najczęściej. Lubię je za podział na 10-minutowe sekcje. Dzięki temu mam wrażenie, że trening mija szybciej :) Poza tym Mel B jest bardzo pozytywna i pełna energii! Fajnie słucha się jej dopingowania: ,,Yes, I can!"






4. Tiffany Rothe  - ćwiczenia na ,,boczki"


O tym zestawie przeczytałam  niedawno na blogu Być idealną. Pomyślałam, że dobrze będzie skupić się na talii i boczkach - zwłaszcza przed latem. Trening trwa 10 minut i bardzo przypomina taniec. Ale niech Was nie zwiedzie ta miła otoczka. Nigdy nie miałam takich zakwasów na plecach jak po pierwszym treningu z Tiffany! Ale teraz jest już lepiej - po tygodniu nie mam już zakwasów :)